Moje pięć lat nauki w szkole - kierunek technik eksploatacji portów i terminali było czasem wypełnionym różnymi doświadczeniami, które na długo zostaną w mojej pamięci. Jednym z najciekawszych momentów były miesięczne praktyki w Czechach, gdzie nie tylko zdobyłem nowe umiejętności zawodowe, ale też miałem okazję dużo zwiedzić i poznać inne środowisko pracy.
W trakcie nauki kilkukrotnie odwiedzałem Politechnikę Rzeszowską, co pozwoliło mi zobaczyć, jak wygląda dalsza ścieżka edukacji i zainspirowało mnie to do rozwoju. Nie brakowało też luźniejszych chwil — wycieczki do kina, na łyżwy czy gokarty były świetną okazją do integracji i odpoczynku od nauki.
Brałem udział w różnych grach terenowych oraz wydarzeniach promujących szkołę, co nauczyło mnie współpracy i zaangażowania. Te wszystkie doświadczenia sprawiły, że ten etap życia był nie tylko nauką zawodu, ale też czasem budowania relacji i zbierania niezapomnianych wspomnień.
Jakub Boguń
Ukończyłam Pięcioletnie Technikum w Zespole Szkół Agrotechniczno-Ekonomicznych im. KEN w Weryni, gdzie zdobyłam wszechstronne wykształcenie łączące wiedzę ogólną z przygotowaniem zawodowym. W trakcie nauki realizowałam program obejmujący zarówno przedmioty ogólnokształcące, jak i przedmioty zawodowe, które pozwoliły mi lepiej poznać specyfikę wybranego kierunku. Systematycznie przygotowywałam się do egzaminu maturalnego oraz egzaminów potwierdzających kwalifikacje zawodowe, rozwijając swoje kompetencje teoretyczne i praktyczne.
Dużą rolę w mojej edukacji odegrały zajęcia praktyczne oraz praktyki zawodowe, które umożliwiły mi zdobycie doświadczenia w środowisku pracy. Dzięki nim nauczyłam się wykorzystywać zdobytą wiedzę w praktyce, rozwiązywać problemy oraz działać pod presją czasu. Miałam również okazję rozwijać umiejętności organizacyjne, komunikacyjne oraz pracy w zespole, co znacząco wpłynęło na mój rozwój osobisty.
W czasie nauki angażowałam się w życie szkoły oraz różne inicjatywy edukacyjne, co pozwoliło mi rozwijać zainteresowania i zdobywać nowe doświadczenia. Technikum nauczyło mnie samodzielności, odpowiedzialności oraz konsekwencji w dążeniu do wyznaczonych celów. Był to ważny etap w moim życiu, który ukształtował moje podejście do nauki i pracy.
Po ukończeniu szkoły uzyskałam tytuł technika, co dało mi możliwość zarówno podjęcia pracy w zawodzie, jak i kontynuowania nauki na studiach wyższych. Zdobyte umiejętności i wiedza stanowią solidną podstawę do dalszego rozwoju zawodowego i osobistego.
Anna Gniewek
Jako absolwentka ZSA-E w Weryni na kierunku technik ekonomista mogę śmiało powiedzieć, że był to jeden z najważniejszych i najpiękniejszych etapów w moim życiu. To nie była tylko szkoła – to było miejsce, które dało mi wiedzę, doświadczenie i przede wszystkim ludzi, których nie da się zapomnieć.
Ekonomia, choć na początku wydawała się trudna i pełna schematów, z czasem zaczęła mieć dla mnie sens. Rachunkowość, bilanse, dokumenty – wszystko to nauczyło mnie dokładności, logicznego myślenia i odpowiedzialności. Dzięki temu zrozumiałam znaczenie finansów, planowania i rozsądnego podejmowania decyzji w każdej sferze życia.
Ogromnym przeżyciem były praktyki w Czechach. To był moment, w którym mogłam sprawdzić siebie w zupełnie nowym środowisku. Bariera językowa, nowe obowiązki, inna kultura pracy – wszystko to było wyzwaniem, ale też niesamowitą lekcją. Dzięki temu wyjazdowi stałam się bardziej pewna siebie, samodzielna i otwarta na świat.
Największą wartością tej szkoły byli jednak ludzie. Wspaniała atmosfera, śmiech na przerwach, wspólny stres przed sprawdzianami i pomoc w trudnych chwilach – to właśnie to tworzyło klimat, do którego chce się wracać myślami. Nauczyciele, którzy potrafili nie tylko uczyć, ale też wspierać, i znajomi, którzy stali się czymś więcej niż tylko kolegami z klasy.
Dziś wiem, że te lata dały mi o wiele więcej niż tylko zawód. Dały mi doświadczenie, pewność siebie i wspomnienia, które zostaną ze mną na zawsze.
Magdalena Gniewek
Wspomnienia z ZSA-E w Weryni zawsze będą miały swój klimat. To nie była tylko szkoła — to było miejsce, gdzie człowiek spędzał pół życia i serio czuł, że jest częścią czegoś swojego.
Technik ekonomista oraz eksploatacja portów i terminali to były kierunki wybrane przeze mnie i moich towarzyszy w klasie — trochę nauki, trochę chaosu, ale przede wszystkim ludzie. Od samego początku było widać, że to nie jest przypadkowa klasa. Byliśmy bardzo zgrani, szczególnie jak chodziło o wspólne sprawy. Jak coś trzeba było ogarnąć — nieważne czy sprawdzian, notatki czy jakaś akcja — każdy dokładał swoje i jakoś to zawsze działało.
Lekcje jak to lekcje — raz się chciało, raz nie. Ekonomia, rachunkowość, terminale… nie wszystko wychodziło idealnie, ale nikt nie zostawał sam. Zawsze ktoś pomógł, coś wytłumaczył albo chociaż podrzucił notatki. I to robiło różnicę.
Praktyki w 2 i 4 klasie pokazały trochę prawdziwego życia. Każdy miał inne doświadczenia, jedni trafili lepiej, inni gorzej, ale po powrocie wszyscy dzielili się tym, co przeżyli. Było o czym gadać, było z czego się śmiać — i to jeszcze bardziej scalało klasę.
No i były też takie „role” — każdy był z czegoś znany. Ja byłem tym od sprzętu. Jak coś nie działało, to od razu: „idź do niego”, „ej, weź zobacz”, „nie działa”, „coś się zepsuło”.
I nagle pół klasy wokół mnie, a ja próbuję ogarnąć, co poszło nie tak. Czasem naprawione w minutę, czasem trzeba było pokombinować, ale i tak każdy wiedział, do kogo iść.. Czasem to była drobnostka, czasem większy problem, ale zawsze była beka i jakieś wspólne kombinowanie. Takie rzeczy budowały klimat.
Najlepsze i tak były zwykłe momenty — przerwy, rozmowy, śmiech z głupot, teksty, które tylko my rozumieliśmy. Niby nic wielkiego, a właśnie to zostaje najbardziej.
I chyba dlatego ta szkoła była taka dobra — nie przez przedmioty czy oceny, tylko przez ludzi i atmosferę. Przez to, że byliśmy ekipą, która potrafiła się trzymać razem i ogarniać wszystko wspólnie.
Bo na końcu nie pamięta się lekcji — pamięta się to, z kim się na nich siedziało.
Krzysztof Gola
Ukończenie szkoły ZSA-E w Weryni to dla mnie wyjątkowy moment, pełen pięknych wspomnień. To właśnie tutaj spędziłam kilka lat, które na zawsze pozostaną w moim sercu. Każdy dzień przynosił coś nowego od wspólnych lekcji, przez przerwy pełne śmiechu, aż po wydarzenia szkolne, które integrowały nas wszystkich.
Najbardziej będę wspominać ludzi przyjaciół, z którymi dzieliłam radości i trudności, oraz nauczycieli, którzy nie tylko przekazywali wiedzę, ale także wspierali i motywowali do działania.
Nie zapomnę też atmosfery tej szkoły – życzliwości, poczucia wspólnoty i tego, że zawsze można było liczyć na dobre słowo. ZSA-E w Weryni to nie tylko miejsce nauki, ale też przestrzeń, w której dorastaliśmy i kształtowaliśmy swoją przyszłość.
Choć ten etap życia już się kończy, wiem, że wspomnienia z tych lat zostaną ze mną na zawsze.
Małgorzata Konsur
ZSAE w Weryni to taki etap w życiu, który dziś wspominam z dużym sentymentem. Wtedy wydawało się, że to po prostu szkoła jak każda inna, ale z czasem człowiek widzi, że to był naprawdę ważny kawałek życia.
Na początku wszystko było nowe szkoła, ludzie, nauczyciele i ten cały szkolny rytm. Trochę stresu, trochę chaosu, ale szybko się to wszystko poukładało i zrobiło się normalnie, a nawet bardzo swojsko.
Dużo się działo na kierunku związanym z terminalami i zawodem. Nauka była praktyczna, czasem wymagająca, ale dzięki temu człowiek naprawdę czegoś się uczył. Szczególnie dużo dały miesięczne praktyki w drugiej i czwartej klasie i później to był pierwszy taki prawdziwy kontakt z pracą. Człowiek musiał się ogarnąć, przyzwyczaić do obowiązków i zobaczyć, jak to wygląda „na żywo”, poza szkołą.
Bardzo dobrze wspominam też miesięczny wyjazd do Czech. To była świetna przygoda inne miejsce, nowi ludzie, trochę stresu na początku, ale szybko okazało się, że to super doświadczenie. Taki wyjazd uczył samodzielności i zostawił naprawdę dużo wspomnień, które do dziś się pamięta.
Oprócz nauki najważniejsi byli ludzie klasa, znajomi, przerwy, rozmowy i śmiechy, które często zostają w głowie bardziej niż same lekcje. Każdy miał swoje lepsze i gorsze dni, ale razem tworzyło to fajną szkolną codzienność.
Dziś patrzę na ten czas bardzo pozytywnie. Było czasem ciężko, czasem śmiesznie, ale przede wszystkim to były dobre lata, które naprawdę dużo dały i które po prostu dobrze się wspomina.
Dawid Krok
Zakończenie szkoły to moment pełen wzruszeń, refleksji i wspomnień, które na zawsze pozostaną w naszej pamięci. Pięć lat spędzonych w technikum minęło szybciej, niż mogliśmy się spodziewać. Dopiero co przekroczyliśmy próg tej szkoły jako niepewni pierwszoklasiści, a dziś stoimy u jej drzwi jako absolwenci.
Każdy dzień przynosił coś nowego — od stresujących sprawdzianów i egzaminów zawodowych, po chwile śmiechu na przerwach, uczestnictwo w wycieczkach szkolnych organizowanych przez starsze klasy i niezapomniane rozmowy, które często trwały dłużej niż lekcje.
Warto wspomnieć o nauczycielach, w szczególności od przedmiotów zawodowych, którzy nie tylko przekazywali nam wiedzę, ale również wspierali, motywowali i wierzyli w nas i w nasze wyniki z egzaminów zawodowych, nawet wtedy, gdy my sami mieliśmy wątpliwości.
Mimo, że każdy z nas pójdzie teraz swoją drogą, jedno jest pewne — ta szkoła i ta klasa na zawsze pozostaną częścią naszego życia.
Katarzyna Kurdziel
Szkoła średnia to był czas pełen drobnych chwil, które dziś wydają się wyjątkowo cenne. Poranki, kiedy jeszcze zaspani spotykaliśmy się pod klasą i dzieliliśmy się historiami z poprzedniego dnia, miały w sobie coś kojącego.
Najlepsze były przerwy krótkie, ale intensywne. Śmiech na korytarzu, szybkie rozmowy, żarty, które rozumieli tylko „wtajemniczeni”.
Nie da się też zapomnieć o nauczycielach, tych wymagających i tych bardziej wyrozumiałych. Choć czasem dawali w kość, to właśnie dzięki nim wiele rzeczy zaczęło mieć sens. A niektóre lekcje, zamiast zwykłej nauki, zamieniały się w inspirujące rozmowy o życiu.
I wreszcie ludzie. Przyjaźnie, które zaczynały się niewinnie od wspólnego siedzenia w ławce, a przeradzały się w coś znacznie głębszego. Wspólne wyjścia po szkole, przygotowania do studniówki, pierwsze poważniejsze decyzje to wszystko budowało wspomnienia, które zostają na długo.
Szkoła średnia minęła szybko, może nawet za szybko. Ale zostawiła po sobie coś więcej niż tylko wiedzę zostawiła historie, emocje i ludzi, do których myślami wraca się z sentymentem.
Wiktoria Łyczko
Ukończenie szkoły w Weryni to dla mnie jedno z tych wspomnień, do których wraca się z ciepłym uśmiechem. Był to czas pełen nie tylko nauki, ale przede wszystkim budowania relacji, odkrywania siebie i tworzenia chwil, które zostają na zawsze.
Szkoła w Weryni miała w sobie coś wyjątkowego; panowała tam naprawdę miła, niemal rodzinna atmosfera. Wspólne przerwy, wycieczki i codzienne rozmowy sprawiały, że zwykłe dni stawały się czymś więcej niż tylko obowiązkiem.
Szczególnie dobrze wspominam możliwość wyjazdu na darmowe praktyki w ramach programu Erasmus+. To było niesamowite doświadczenie nie tylko zawodowe, ale też życiowe. Poznałam nowych ludzi, inne kultury i zobaczyłam, jak wygląda praca w międzynarodowym środowisku. Taki wyjazd daje ogromną pewność siebie i otwiera głowę na świat, a przy tym pozostawia mnóstwo pięknych wspomnień.
Z perspektywy czasu widzę, jak ważny był to etap w moim życiu. Werynia to nie tylko szkoła, lecz miejsce, gdzie rodziły się przyjaźnie, marzenia i pierwsze poważne plany na przyszłość. I choć każdy idzie dalej swoją drogą, to te wspólne chwile zostają w sercu na zawsze.
Izabela Magda
Jako absolwentka Zespołu Szkół Agrotechniczno-Ekonomicznych w Weryni mam w głowie mnóstwo pięknych wspomnień, do których zawsze będę wracać z uśmiechem. Szczególnie dobrze będę wspominać praktyki w Czechach, które były nie tylko świetną okazją do nauki, ale też niezapomnianą przygodą. W pamięci zostaną również wszystkie wspólne wyjazdy i wyjścia – od dłuższych, dwudniowych wycieczek, takich jak wyjazd do Zakopanego, po krótkie wypady do kina, które pozwalały na chwilę oderwać się od szkolnej codzienności. Każdy z tych momentów budował naszą klasową atmosferę i sprawiał, że ten czas był naprawdę wyjątkowy. Poznałam tu także wspaniałych ludzi, którzy swoją obecnością umilili mi te lata i wierzę, że jeśli jeszcze się spotkamy, będzie równie wspaniale jak wtedy.
Julia Płaza
Wspomnienia ze szkoły
Technikum wspominam jako czas pełen kontrastów z jednej strony stres z drugiej śmiech, przyjaźnie i poczucie, że przeżywa się coś ważnego po raz pierwszy.
Jest w tej szkole jedna ławka, która przez wszystkie lata technikum stała się czymś więcej niż tylko miejscem do siedzenia. To właśnie tam, od pierwszej klasy, siadaliśmy razem tą samą grupą, która przyszła tu do szkoły trochę zagubiona, trochę ciekawa tego, co nas czeka. Na początku było to przypadkowe. Wolne miejsca, szybka decyzja i tak już zostało. Z czasem ta ławka zaczęła „należeć” do nas. Teraz, kiedy zbliża się koniec, trudno uwierzyć, że już niedługo ktoś inny usiądzie na naszym miejscu. Ale dla nas to zawsze będzie „nasza ławka” symbol tych wszystkich lat, które minęły zdecydowanie za szybko.
Najbardziej zapadły mi w pamięć gry terenowe organizowane przez nauczycieli ekonomicznych i naszą klasę. Były one dla nas nowym i niezapomnianym doświadczeniem. Mogliśmy się wykazać kreatywnością, a także zintegrować z resztą klasy.
Jednodniowe wycieczki szkolne miały w sobie coś wyjątkowego. Nie trwały długo, nie było pakowania się na kilka dni ani wielkich przygotowań, a mimo to zawsze zostawiały po sobie masę wspomnień.
Dziś, gdy kończę ten etap swojego życia, wiem, że technikum dało mi znacznie więcej niż tylko wiedzę i umiejętności. To tutaj poznałem wartościowych ludzi, przeżyłem wiele niezapomnianych chwil. Choć każdy z nas pójdzie teraz własną drogą, wspomnienia związane ze szkołą pozostaną ze mną na zawsze. To był wyjątkowy czas, do którego z pewnością będę wracać z uśmiechem i sentymentem.
Julia Rząsa
Dziś, jako absolwentka kierunku technik ekonomista w Zespole Szkół Agrotechniczno-Ekonomicznych im. Komisji Edukacji Narodowej w Weryni, spoglądam wstecz na minione pięć lat z ogromnym sentymentem. Czas spędzony w murach tej szkoły był dla mnie nie tylko okresem intensywnej nauki, ale przede wszystkim zdobywania doświadczeń.
Czas spędzony w Weryni to coś więcej niż tylko nauka, ale przede wszystkim ludzie i emocje. Do dziś z uśmiechem wspominam drugą klasę i naszą wspólną wyprawę do Zakopanego. To tam, na tatrzańskich szlakach, hartował się nasz charakter i tworzyły najsilniejsze więzi. Śmiech podczas wspólnych wędrówek i te wszystkie „śmieszne sytuacje”, o których wiemy tylko my, scaliły naszą klasę bardziej niż cokolwiek innego. Podobną dawkę pozytywnej energii dawały nam liczne wyjazdy na lodowisko czy wspólne seanse w kinie, które pozwalały nam na chwilę oddechu od nauki.
Edukacja w naszej szkole to również łączenie wiedzy z praktyką. Już w drugiej klasie miałam okazję sprawdzić się w Urzędzie Skarbowym, gdzie pod okiem specjalistów uczyłam się rzetelności i przepisów podatkowych. Wyjątkowym etapem mojej edukacji był wyjazd w trzeciej klasie na miesięczne praktyki do czeskiej Ostrawy. Pobyt za granicą z przyjaciółmi był lekcją życia – poznawaliśmy nową kulturę, próbowaliśmy lokalnych potraw i zwiedzaliśmy niezwykłe miejsca, jednocześnie rozwijając swoje kompetencje zawodowe w międzynarodowym środowisku.
Ostatnim etapem mojej praktycznej nauki zawodu była czwarta klasa i praca w Biurze Rachunkowym. Trafiłam tam pod skrzydła wspaniałych Pań, które z ogromną cierpliwością i pasją wprowadzały nas w świat księgowości. To dzięki nim zrozumiałam, że ekonomia to nie tylko suche liczby, ale przede wszystkim relacje i pomoc drugiemu człowiekowi.
Kończąc ZSA-E w Weryni, czuję wdzięczność. Za wiedzę, za przyjaźnie i za te wszystkie momenty, które ukształtowały mnie jako człowieka. Werynia to nie tylko szkoła – to miejsce, w którym dorastaliśmy, ucząc się, że warto mierzyć wysoko.
Natalia Słabicka